71. "Śnieg" Przybyszewskiego w reż. Zbigniewa Zapasiewicza

 

O dramatach Stanisława Przybyszewskiego pisuje się na ogół w tonie protekcjonalno-lekceważącym, traktując je jako relikty biedermeierowskiej epoki, jak krynoliny, bufiaste suknie, wymyślne koafiury, konfitury tez…do herbaty. Traktowanie jego sztuk jako teatralnej Desy jest wygodne, bo zwalnia od myślenia. A przecież w jego bardzo nierównej dramaturgii są godne zastanowienia problemy. Ujawnia je ostatnia premiera "Śniegu" w warszawskim Teatrze Kameralnym. Tymi słowami na łamach "Tygodnika Popularnego" Zbigniew Roth podkreślił odwagę, a zarazem trafność decyzji o wystawieniu sztuki w reżyserii Zbigniewa Zapasiewicza. 

Znamiennym wydaje się fakt, że dramat ten, który swoją prapremierę miał w 1903 roku, po prawie stu latach, w recepcji Zapasiewicza odnotował niezwykle pochlebne i zastanawiające noty. Waga reżyserskiego kunsztu w obliczu scen, przepełnionych niezwykłą symboliką i godne pochwały uniknięcie pułapki szmirowatości, tandetnej czułostkowości to tylko niektóre z nich.

Ci ludzie z pozoru bardzo bliscy sobie są, jak się okaże, uwikłani w bardzo skomplikowane relacje emocjonalne i wraz z pojawieniem się w ich domu Kazimierza, brata Tadeusza, zblazowanego melancholika, w którym bratowa budzi idealistyczne tęsknoty, i Ewy, dawnej kochanki Tadeusza, zostają nagle jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, odczarowani z pozorów.

To właśnie Ewa – w tej roli Olga Sawicka – kobieta fatalna, w "Śniegu" Przybyszewskiego kreśli losy towarzyszom swojego życia. Twórcy spektaklu pozostali wierni autorowi dzieła w sposobie ukazania jej hieratyczności, a zarazem piękna – szczególnie jedna ze scen, gdy bohaterka pojawia się przed widownią na tyle późno, by ta mogła, po zasłyszanych od pozostałych bohaterów wiadomościach na temat postaci, sobie ją wyobrazić, wywołuje efekt detonujący. Jako Bronka, dla opisania której Przybyszewski użył metafory tytułowego "Śniegu", wystąpiła Małgorzata Sadowska, doceniona za świeżość i spontaniczność gry. Adam Biedrzycki wcielił się w rolę Kazimierza, Leon Charewicz – Tadeusza. Barbara Rachwalska zaś, jako Makryna, czyli fatum, jak napisała Teresa Krzemień, z powodzeniem zamknęła sztukę i spektakl w klamrę metafizyki.

 
Uwaga: ta strona wykorzystuje pliki cookies. Więcej informacji o celu ich używania i zmianie ustawień przeglądarki znajdziesz tutaj. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie plików cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Czym są pliki "cookie" - „ciasteczka”?


Poprzez pliki „ciasteczka” należy rozumieć dane informatyczne, w szczególności pliki tekstowe, przechowywane w urządzeniach końcowych użytkowników przeznaczone do korzystania ze stron internetowych. Pliki te pozwalają rozpoznać urządzenie użytkownika i odpowiednio wyświetlić stronę internetową dostosowaną do jego indywidualnych preferencji. „Ciasteczka” zazwyczaj zawierają nazwę strony internetowej z której pochodzą, czas przechowywania ich na urządzeniu końcowym oraz unikalny numer.

Pliki cookies, wykorzystywane są w celu: tworzenia anonimowych, zagregowanych statystyk, które pomagają zrozumieć w jaki sposób użytkownik korzysta ze stron internetowych dostosowanie zawartości i wyglądu strony do preferencji użytkownika

Używane ciasteczka na naszej stronie


  1. PHPSESSID - identyfikator sesji użytkownika
  2. PersistentQueueNumber,manageableQueueCookie0 – przechowuje kolejkę zdjęć
  3. CMS_DEBUG – debugowanie strony
  4. jsltTestCookie – testowe ciasteczko
  5. CookieInfo - informacja o wyświetleniu powiadomienia dotyczącego użycia przez stronę plików cookies
  6. __utmaa, __utmab, __utmac, __utmaz - używane są przez usługę Google Analytics która pozwala na generowanie statystyk strony www
  7. x-src, datr - używane przez facebook.com
  8. demographics ,dkv, VISITOR_INFO1_LIVE,use_hitbox,PREF - youtube.com

Zmiana ustawień ciasteczek (cookies) w przeglądarkach:


- Opera
- Firefox
- Internet Explorer
- Chrome
- Safari

Wyłączenie akceptacji ciasteczek znacznie ogranicza funkcjonalność większości podstron witryny.